czwartek, 7 sierpnia 2014

OLEJEK PRZYŚPIESZAJĄCY OPALANIE [MARIZA] [efekty + kilka zdjęć z wakacji]

Większość z nas marzy o pięknej opaleniźnie latem i to najlepiej w jak najkrótszym czasie. Sklepowe półki uginają się od "specyfików" przyśpieszających opalanie, ale który wybrać? Ja z swojej strony mogę Wam polecić olejek firmy Mariza i mam na to dowody :)




Co roku wracam do tego olejku, bo tylko on spełnia moje oczekiwania. Niestety nie spotkałam go stacjonarnie, ale na Allegro nie ma z tym problemu :)

Krótko i na temat: olejek bardzo przyśpiesza opalanie, na co dowody będą poniżej. Zawsze miałam problem, by opalić moje śnieżnobiałe kończyny dolne ;) Po zastosowaniu olejku, pierwszy raz w życiu miałam opalone nogi i to w dwa dni! W tym roku idzie mi trochę gorzej bo powiedzmy, że nie mam warunków do opalania (nie będę paradować w stroju przed ekipą, która remontuje dom).

Olejek jak to olejek, rzadki, lejący się. Trochę się klei, lepi, ale za to można go równomiernie rozprowadzić na skórze. Strasznie nie lubię kiedy wszystko się do mnie przykleja, ale jest to jedyny kosmetyk, który zapewni mi opaleniznę, więc mu to wybaczam. I ładnie pachnie.
______________________________________________________________________

W poprzedni weekend prawie cały nasz klub motocyklowy wybrał się na wakacje nad morze. W sobotę poszliśmy na plażę na 4-5 godzin, posmarowałam ramiona olejkiem. Niestety zapomniałam zabrać koszulki na cienkie ramiączka więc czeka mnie wizyta w solarium, bo opalenizna jest....graficzna? ;) Ale do rzeczy! Poniżej przedstawiam efekt działania olejku:


Pośmiałyście się? Bo ja tak ;) Niestety tak to wygląda, ale przynajmniej widać różnicę. Do tego za 80 ml zapłacimy około 5 zł. Tak, tylko 5 zł. Są też większe buteleczki, niewiele droższe. Myślę, że jest to dobra inwestycja. Butelka mała, poręczna, zawartość szczelnie zamknięta.





__________________________________________________

Kilka wakacyjnych zdjęć:

Tak jak wspominałam, wybraliśmy się motocyklami (zdj. wykonane w Malborku)

Na szczęście kolega z żoną wybrali się samochodem. Na szczęście, bo zawdzięczamy im przewóz naszych bagaży :)

Nasze pokoje:

Z chęcią bym tam wróciła :(


Spragniony kolega ;)

Żar lał się z nieba a Kubuś i Prosiaczek wędrowali po plaży w takich strojach......

Część ekipy szalała w Krynicy Morskiej, ale ja zdecydowanie wolałam robić zdjęcia (boję się wody) :)

Strasznie gorrrrąca droga powrotna...

Dark Angels - kocham ich bardzo i dziękuję za udane wakacje ;)

9 komentarzy:

  1. Ooo faktycznie ten olejek działa. Muszę go poszukać na allegro ;)
    Świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie jestem przekonana do olejków do opalania :) Samego opalania za bardzo nie lubię :P
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja wręcz przeciwnie :) Mogłabym godzinami leżeć na słońcu :)

      Usuń

  3. U mnie w tym roku też poszedł w ruch olejek przyspieszający opalanie.

    Do Stegny często jeździlam na kolonie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, ze trafiłam na ten olejek jak juz sie koncza upale dni ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek ten jest też zalecany do solarium, więc nic straconego :)

      Usuń
  5. ja aurat opalam się dość szybko, tylko w tym roku okazji do opalania mało:( zazdroszczę wyjazdu nad morze:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie umieszczać linków do blogów czy pytań "obserwujemy?".
Do odwiedzin bardziej zachęci mnie Twój zwykły komentarz :)