czwartek, 8 sierpnia 2013

Makijaż inspirowany...ważką!

Ostatnio przeglądając Internet natknęłam się na zdjęcie ważki. Zachwycił mnie kolor jej skrzydełek i postanowiłam go odtworzyć na powiekach :)


Zdjęcie, które było moją inspiracją:


1. Po nałożeniu bazy, w wewnętrzny kącik oka nakładam żółty cień. 

2. Na żółty cień nakładam jasno-zielony kolor,
pozostawiając odrobinę żółtego cienia w kąciku oka.

3. Na resztę powieki, aż nad załamanie, nakładam granatowy cień. 

 4. W wewnętrznym kąciku oka przedłużam granat jasno-niebieskim cieniem,
dodatkowo rozcieram nim granice granatowego cienia. 

5. Aby przejście kolorów było płynne, na środek powieki nakładam
odrobinę jasno-zielonego cienia. 

 6. Powierzchnię powieki, którą zajmuje granatowy cień, stempluję metalicznym niebieskim cieniem,
opalizującym na zielono, nie nakładam go w dużej ilości. 

 7. Pod łuk brwiowy nakładam cielisty, matowy cień. 

 8. Linię wodną maluję białą kredką. 

 9. Łączę niebieski i żółty cień i nakładam na wewnętrzną część dolnej powieki. 

 10. Resztę powieki maluję granatowym cieniem. 

 11. Eyelinerem rysuję kreskę i rozcieram ją czarnym, matowym cieniem. 




 12. Tuszuję rzęsy i gotowe. 






















 



Użyłam kosmetyków:
Podkład Revlon ColorStay, korektor Bell, puder Rimmel Stay Matte, róż Up Girls,
paletka do brwi Essence, baza Alkemika, cienie Sleek/Jullurose/Rimmel, biała kredka Catrice,
eyeliner Oriflame, tusz My Secret, pomadka Miyo.
Pędzle: Mery Macom, Hakuro, Inglot. 
;)


piątek, 2 sierpnia 2013

Słodki makijaż na lato.

Cześć wszystkim!
Obiecałam Wam makijaż z połówkami rzęs, więc jest :) Na pewno nie są tak widoczne jak całe rzęsy, ale jednak jakiś efekt jest. Niestety bardzo się spieszyłam wykonując ten makijaż, nie jest dopracowany. Po prostu otworzyłam palety i wybierałam kolory na ślepo. Postaram się poprawić :>
________________________________________________________________________________

Makijaż za chwilkę... 
Chciałam jeszcze o czymś napisać. Wiem, że jeszcze jest lato, ale ja wieczorami już czuję jesień, serio :) 
Coś już mnie dopada, mam ochotę na zmiany. W ogóle chyba się starzeję, bo kiedyś nie przepadałam za jesienią, a teraz nie mogę się doczekać wieczorów przy świecach, olejkach, kiedy za oknem pada deszcz i jest pochmurno (planuję zakup Yankee Candle :)). Mam wrażenie, że coś ze mną nie tak :p Co nie znaczy, że nie będę korzystać z lata do końca :) 
Chciałabym tez zmienić coś w moim blogu, pokazać coś więcej niż tylko makijaż czy recenzje kosmetyków w większości przez Was posiadanych. Może więcej postów o mnie? Nie wiem jeszcze sama.
Dodatkowo dowiedziałam się, że będę miała możliwość zakupów kosmetyków typowo naturalnych i mam zamiar się na nie przestawić, a na pewno spróbować kilku nowości. 
Mam na myśli firmę L'Orient - słyszałyście coś na ten temat? Chciałybyście żebym Wam przybliżyła kosmetyki tej firmy? Słyszałam o niej same pozytywy. Niestety ceny dość wysokie, ale coś za coś... Do tego sklep to magiczne miejsce :)
______________________________________________________________________

Przechodząc do sedna posta :)
Propozycja makijażu... na słodko. Dlaczego słodko? Ze względu na cukierkowy kolor różu. 
Sam róż niekoniecznie fajnie wygląda na powiekach, ale z połączenia go z innymi kolorami może powstać coś ciekawego.




_______________________________________________________________
1. Po nałożeniu bazy na całą ruchomą powiekę nakładam różowy cień. 

 2. Wewnętrzny kącik akcentuję pomarańczowym cieniem (Qianyu) i dobrze rozcieram. 

 3.  Od załamania aż po brew rozcieram cielisty cień (AVON).

4. Załamanie przyciemniam śliwkowym cieniem (Sleek). 

 5.  Bardzo jasnym, różowym cieniem rozcieram granice. 

 6. Zewnętrzny kącik oka poprawiam różowym cieniem. 

 7.  Linie wodną maluję czarną kredką (FM), dolną powiekę zaznaczam niebieskim cieniem (Sleek).

 8. Cielisty cień rozprowadzam od granicy cienia aż po brew.

 9.  Rysuję kreskę (Essence). 

 10. Przyklejam połówki sztucznych rzęs, tuszuję i gotowe. 







Pozdrawiam :*

wtorek, 30 lipca 2013

Połówki rzęs Ardell 318

Cześć kochane! 
Dziś możecie poczytać sobie na temat połówek rzęs.

Sztuczne rzęsy uwielbiam, na początku kupowałam zwykłe chińskie (oczy bolały od ich ciężaru ;)), dlatego przestawiłam się na naturalne, na przezroczystym pasku. Między tymi a tymi jest spora różnica. Niestety moje poprzednie Ardellki zginęły w otchłaniach zlewu podczas mycia :( więc przyszedł czas na kolejne, tym razem połówki.


Charakterystyka 318 Black:
Długie, mocno podkręcone rzęsy podkreślające zewnętrzny kącik oka. Długość włosków wzrasta stopniowo, zachodzą one na siebie wzajemnie, co daje bardzo naturalny efekt, a jednocześnie optycznie unosi do góry kącik oka. Świetne dla osób z opadającą powieką lub oczami głęboko osadzonymi. Sprawdzą się w makijażu dziennym oraz wieczorowym.

Pierwsze wrażenie? "Ojeeeejj jakie ładne" :D 
Od razu musiałam odkleić i przyłożyć do naturalnych rzęs. Efekt całkiem fajny. Rzęski mają bardzo ładny kształt, są lekkie a co najważniejsze - wyglądają naturalnie.

Patrząc na nie z góry może się wydawać, że są trochę krzywe, nieregularne, ale właśnie dzięki temu nie sprawiają wrażenia sztuczności. Po aplikacji zupełnie tego nie widać.

Kolejną zaletą, (o której już wspominałam) jest to, że są na przezroczystym pasku.



To, jak rzęsy prezentują się z pełnym makijażem oka będzie mogły zobaczyć jeszcze w tym tygodniu :)
 
Macie? Znacie? Lubicie?

poniedziałek, 29 lipca 2013

Konkursowy - inspiracja: wakacje.

Myślałam, że się nie wyrobię z tym makijażem, ale Gosia dała jeden dzień więcej więc strzeliłam dzisiaj coś na szybko ;)

Czym się inspirowałam? Ulubionymi kolorami :) Musiały się znaleźć obowiązkowo na oku. Lato kojarzy mi się z imprezami, słońcem, wodą, egzotycznymi kwiatami i pięknymi zachodami słońca... No to poleciałam :D Nie przedłużając - zapraszam do oglądania :)




Pozdrawiam! ;)

piątek, 26 lipca 2013

Pędzel Mery Macom - materiał dowodowy...



Niedawno na fb zadałam dziewczynom pytanie, czy któraś miała problem z pędzlem, a dokładnie barwiącym podczas mycia na czarno. Myślałam, że pędzle mam od 2 lat, jednak dziś zerknęłam na allegro, na datę wystawienia komentarza i okazało się, że pędzle mam od 3 lat


Po tych 3 latach z moim pędzlem (widocznym na zdjęciu wyżej) zaczęły się dziać przykre rzeczy :( Podczas użytkowania zaczęło wypadać coraz więcej włosia, pędzel stał się wiotki i ciężko było nim poprawnie nałożyć róż czy bronzer. Ale to był najmniejszy problem...

Pędzel odstawiłam jakiś czas temu, od kiedy mam Hakuro. Dziś specjalnie zrobiłam zdjęcia podczas mycia CZYSTEGO i nieużywanego od jakiegoś czasu pędzla. Ciekawe efektów? Zapraszam...

Pędzle myję za pomocą kostki mydła. I uwierzcie mi, że to że mydło jest niebieskie to nie od niego jest ten "niebieski" kolor. Mydło zwyczajnie pieni się na biało. Taki kolor pędzel "wydziela" zawsze na początku mycia:

Później jest coraz ciemniejszy:

Na mydle pozostają krótkie włoski, tak jak na twarzy:

A teraz pokażę to co robi pędzel z ręcznikiem - faza I :)


Faza II :)

I tak coraz ciemniej...i ciemniej...i ciemniej...

Nieźle, co nie? :(
Pędzel namaczałam w odżywkach, maskach i nic to nie dało.
Kiedy jest mokry, nawet na skórze zostawia plamy...
...i włosie! :/

A teraz jestem ciekawa Waszej opinii, któraś z Was się spotkała z czymś takim?