Obserwatorów przybywa, więc muszę się wziąć do pracy ;) Mam motywacje, by pisać kolejne posty :)
Kilka dni temu dostałam w swoje łapki pędzel do podkładu Hakuro H50S. Przetestowałam go na sobie i innych osobach, więc już coś mogę o nim napisać.
Jestem z niego baaaardzo zadowolona! Teraz nie wyobrażam sobie nakładać podkładu gąbeczką czy palcami. Daje zupełnie inny efekt makijażu, bez smug, bez efektu maski, podkład pięknie wtapia się w skórę. Rozprowadzenie podkładu jest szybsze, dokładniejsze i bardziej higieniczne. Dodatkowo nie ma problemu przy rozprowadzaniu przy granicy z włosami. Używanie tego pędzla to czysta przyjemność - jest mega mięciutki :p Podoba mi się w nim to, że stosując efekt stemplowania podkład nie odcina się od reszty a krycie jest świetne. No właśnie...krycie. Byłam trochę zaskoczona ;) Myślałam, że pędzel będzie rozcierał podkład a krycie będzie znikome. Na szczęście się rozczarowałam - krycie jest bardzo dobre. Oczywiście to zależy jakiego podkładu użyjemy, ale efekt jest lepszy niż przy nakładaniu palcami.
Malując inne osoby praca idzie szybciej i dokładniej, czujemy taką precyzję ;)
Pędzel jest dość duży, ale na tyle zgrabny by dokładnie dotrzeć w trudno dostępne miejsca.
Dla porównania lepsza i gorsza strona ;)
![]() | |
| Jest różnica? ;) |
Mycie:
Pędzel (jak resztę) myję w mydle antybakteryjnym. Woda przy płukaniu jest czyściejsza niż po myciu gąbek, serio :p Natomiast prawdą jest, że długo schnie :( Jest bardzo zbity, przez co też nie mogę go doprać... Mydło się wypłukuje, ale ciężko dotrzeć do środka pędzla, gdzie się nie dopiera.
EDIT: dziś udało mi się całkowicie doprać pędzel ;)
Mimo małych wad i tak jestem z niego bardzo zadowolona. Polecam, bo bardzo ułatwia nakładanie podkładu i jakość makijażu jest lepsza.


















































